|
Witaj
podróżniku na stronie, która właśnie stała się częścią Twojej historii. Zapewne
teraz zastanawiasz się o jaką historię chodzi? Co to za dziwna strona i czego
ona w ogóle może dotyczyć? Tyle
pytań dręczących Twój umysł, a tak mało odpowiedzi, lecz nie przejmuj się tym
zbytnio. Czasami niewiedza może być bardzo pomocna w poznaniu czegoś zupełnie
nowego bądź oczywistego. Nim
zaczniesz dalej czytać, to co Ci przygotowano spróbuj się rozluźnić, niech
Twoje ciało stanie się lekkie niczym piórko. Zaniechaj wszystkiego co nie jest
tą stroną, a może zajmować uwagę i skup się na tym co zaraz przeczytasz.
Oddychaj miarowo i spokojnie; otwórz swój umysł na obraz zupełnie nowego świata,
który za chwilę poznasz i zapragniesz stać się jego częścią.
Stoisz wraz ze wszystkimi przed
ogromnymi wrotami czekając, aż się otworzą i wpuszczą was do środka. Dźwięki
trąb poprzedziły otworzenie wielkich drzwi. Popychany przez setki
podekscytowanych adeptów wchodzisz jako jeden z pierwszych do sali o imponujących
rozmiarach. Idziesz jeszcze kilkadziesiąt metrów w głąb pomieszczenia i
zatrzymujesz się wraz z innymi.
Tak jak
zauważyłeś wcześniej sala była wręcz ogromna i posiadała niesamowity wystrój.
Na ścianach wiszą obrazy słynnych malarzy i kilkunastowieczne gobeliny pomiędzy,
którymi zamocowano w metalowych uchwytach drewniane pochodnie. Sklepienie
pomieszczenia jest półkoliste i zapewne zwieńczone od zewnątrz monumentalną
kopułą. Sufit pokrywają mozaiki przedstawiające najróżniejsze sceny z historii
i legend. Podłoga wykładana jest granitowymi kwadratami tworzącymi jakiś ukryty
przed Twoimi oczyma wzór. Środek sali zajmuje podwójny rząd marmurowych kolumn
łączący podłogę ze sklepieniem. Ich głowice zdobią zapierające dech w piersiach
motywy roślinne, zaś trzony obwieszono tarczami i orężem wojennym w kolorze
błękitu. Na wprost Ciebie stoi wielkie podium na którym znajduje się mównica
wykonana z magicznego drzewa, które podobno było odporne na czas. W niewielkiej
odległości od mównicy stały w rzędzie posrebrzane krzesła. Kilka sekund później
zauważasz, że wśród adeptów poruszają się ciężko zbrojni rycerze odziani w
błękitne zbroje i białe płaszcze. Nie mając przy sobie broni utrzymują porządek
na całej sali. Długo mógłbyś podziwiać wspaniałości jakie widzisz, lecz dźwięki
trąb ogłosiły rozpoczęcie powitania. Do
pomieszczenia wchodzi pięć wysokich sylwetek, którym nie zdążyłeś się z
początku przyjrzeć. Dostojnym krokiem, bez pośpiechu zbliżyły się do podium.
Cztery postacie zajęły miejsce na krzesłach, a piąta zbliżyła się do mównicy. Jest to wysoki
barczysty elf noszący na sobie starożytną złotą zbroję z wygrawerowanym znakiem
[TZM]. Pancerz częściowo zakrywa błękitny płaszcz na którym srebrnymi i złotymi
nićmi wyszyto symbol klanu. Przy pasie zwisa długi miecz z rękojeścią przypominającą
paszczę smoka. Ubiór elfa zdobią czerwone rubiny i błękitne brylanty. Jego
złote włosy spływają niedbale na szerokie ramiona i płaszcz, który nosi. Gdy
spojrzał na Was dostrzegłeś w jego błękitnych oczach coś niesamowitego, coś
nieludzkiego. Przez chwilę czujesz się jak sparaliżowany, a co najgorsze boisz
się jak dziecko sam nie wiedząc czego. Po chwili dziwne uczucie mija i znów
możesz się skupić na tym co dzieje się wokół ciebie. Elf zakaszlał
znacząco i w zapanowała cisza. - Witam Was w
klanie [TZM] – Odezwał się głosem, który jakby wydobywał się z sąsiedniego
pomieszczenia – Na imię mi Thail i jestem założycielem tej organizacji do
której pragniecie wstąpić. Patrząc teraz na Was zaczynam sobie zdawać jak długą
drogę przebyłem, aby osiągnąć to co mam teraz. Kiedyś ten klan zajmował się
pomaganiem innym, a dziś zajmuje się tylko szkoleniem żołnierzy. [TZM] da Wam
możliwości, narzędzia do pracy, a to, czy je wykorzystacie w imię dobra, czy
zła zależy już tylko od Was samych. Niegdyś kładziono w tych murach ogromny
nacisk, aby wszyscy czynili dobro, ale to się nie sprawdziło... Byli tacy,
którzy lubili pomagać i Ci, którzy potrafili tylko zabijać innych. W końcu po wielu zakrętach i ślepych uliczkach zrozumieliśmy, że nie
możemy narzucać innym drogi, którą chcą podążać. Przez kilka lat będziecie
szkoleni w murach tego przybytku, nauczycie się bronić przed atakami innych i
zabijać. Gdy przestaniecie już być adeptami, sami zdecydujecie, czy chcecie
podążać drogą światła, czy cieni. Jedyne co oczekuje się od Was w zamian, to
lojalność klanowa i przestrzeganie praw, które wraz z innymi mistrzami
ustaliliśmy. – To mówiąc Thail odwrócił się na chwilę w stronę siedzących za
nim postaci – Pamiętajcie, że Wasze zachowanie w przyszłości
będzie decydować o tym jak inni postrzegają nasz klan. Jeśli [TZM] będzie
miało wysoki prestiż na Lacu, Wasz też będzie wysoki i odwrotnie. Dbajcie o
swój wizerunek oraz rozwijajcie swoje umiejętności w czasie każdej wolnej
chwili. Gdy skończycie wstępną edukację z mistrzem adeptów będziecie mogli
wybrać dwie drogi dalszego kształcenia. Istnieje także trzecia, która jest
przeznaczona dla najzdolniejszych i najpotężniejszych członków klanu. Niedługo
złożycie przysięgi klanowe, które uczynią z was prawdziwych adeptów [TZM].
Wszystkich przysiąg jest pięć i każda jest odpowiednio dostosowana do natury
danej kasty. Jeśli mistrzowie wezwą Was, to macie obowiązek
stawić się w wyznaczone miejsce o określonym czasie. Gdy klanowi będą
grozić wrogie ataki lub wojny, Waszym zadaniem będzie jego obrona. Pamiętajcie,
że okres wojen i walk klanowych, to czas zwycięstw i wielkiej chwały. Głównym
celem każdego członka [TZM] jest stanie się legendą o której bardowie piszą
pieśni, a bajarze prawią niesamowite powieści. Wszyscy, którzy zostaną w
klanie będą musieli nauczyć się pewnych niepisanych zasad, np. kultury
osobistej. Raczę
zauważyć, że nie będzie w [TZM] mile widziane przeklinanie i barbarzyńskie
zachowanie. Tak jak wspominałem wcześniej, gdy przez zachowanie jednej osoby
spada prestiż klanu, to wszyscy na tym tracą. To jest niedopuszczalne. Reasumując
moją wypowiedź pragnę podkreślić tylko najważniejsze fakty. [TZM] nie
szkoli ani zabójców, ani strażników. Uczy żołnierzy, którzy wybiorą
sami, czym chcą być, czy dobrem, czy złem. Muszą jednak pamiętać o
przestrzeganiu praw i nie szkodzeniu wizerunkowi klanu. Bycie w [TZM] pozwoli
Wam na osiągnięcie chwały i zasmakowanie w zwycięstwach nad swoimi wrogami.
Staniecie się osobami ważnymi i znanymi, tylko od Waszego postępowania zależeć
będzie, czy inni będą postrzegać Was negatywnie, czy pozytywnie. Na koniec
chciałem dodać, że wszelkie działanie wbrew regułom i zasadom będą surowo
karane włącznie z wydaleniem z klanu bez możliwości powrotu. To by było na
tyle i jeszcze raz witam... – Thail uśmiechnął się łagodnie i zajął
miejsce w środku między innymi mistrzami.
Coraz
więcej pytań, a znowu brak odpowiedzi... Czym jest TZM o którym mowa? Kim
jest Thail? Co to za adepci, którzy byli razem z Tobą w tej ogromnej sali? Na
te i inne pytania, które zapewne pojawiły się w Twoim umyśle otrzymasz
odpowiedź odwiedzając kolejne działy strony, która została poświęcona
klanowi o nazwie Tajny Związek Militarystów.
|
|